http://www.youtube.com/watch?v=nf8lluTXR38

Reklama

Skazywany na pożarcie Kuziemski od początku nastawił się na wymianę ciosów, walczył odważnie i agresywnie, starał się narzucić swój styl, mimo że przyjechał do Anglii bez odpowiedniego przygotowania.

O tym, że będzie boksował o pas jednej z największych organizacji dowiedział się w środę. Najpierw odmówił, ale nazajutrz zmienił zdanie i postanowił, że skrzyżuje rękawice z Cleverlym. "Nie jadę tylko po wypłatę" - zapewniał.

Do sensacji mogło dojść w trzeciej rundzie, gdy wysoki Brytyjczyk (187 cm, przy 180 Polaka) mocno odczuł lewy sierpowy wychowanka Astorii Bydgoszcz. Kuziemski jeszcze poprawił kilkoma uderzeniami, ale rywal zdołał przetrzymać kryzys, a w kolejnym starciu rozciął Polakowi lewy łuk brwiowy. Do tego doszło krwawienie z nosa i sędzia ringowy podjął decyzją o przerwaniu pojedynku, choć nawet nie skonsultował się z lekarzem. Oficjalny werdykt - nokaut techniczny.

Podopieczny trenera i promotora Dariusza Snarskiego przegrał po raz trzeci w zawodowej karierze (w dorobku ma 21 zwycięstw). Przed dwoma laty w potyczce o tymczasowe mistrzostwo świata WBO uległ Juergenowi Braehmerowi. To właśnie do Niemca od wielu miesięcy należał "właściwy" pas tej federacji. Ale też od dawna Braehmer, któremu krytycy często wypominają pobyty w więzieniu, nie bronił tytułu. Kiedy na początku tygodnia po raz trzeci zgłosił kontuzję, władze WBO postanowiły odebrać mu pas i przyznać 24-letniemu Cleverly'emu (bilans 22-0).

W czwartek angielskie media podawały, że Cleverly zmierzy się w londyńskiej O2 Arena z rodakiem Tonym Bellewem. Obaj pięściarze spotkali się nawet na oficjalnej konferencji prasowej, na której doszło między nimi do kłótni. Ale nie ona była powodem zmiany przeciwnika; na 48 godzin przed walką na kontrolnym ważeniu Bellew miał sporą nadwagę, dlatego nie został dopuszczony do pojedynku. Jego miejsce zajął Kuziemski, który szybko się spakował, w roli kierowcy przejechał trasę z Białegostoku, gdzie mieszka, do Warszawy, a stamtąd poleciał do Londynu.

Nie udało mu się jednak zdobyć pasa WBO w kategorii półciężkiej, który w latach 1994-2003 należał do Dariusza "Tygrysa" Michalczewskiego.