Promotorzy Graciano Rocchigianiego i Roy Jones Junior już nie raz składali ofertę Michalczewskiemu. Niestety rozmowy szybko się kończą. Dlaczego?

Reklama

Chodzi oczywiście o pieniądze. Gdy Polak podaje kwotę za jaką zgodzi się walczyć w słuchawce zapada cisza i na tym kończą się negocjacje.

Tiger jest zbyt zajęty, by bić się za "drobne". "Wejdę do ringu za 10 milionów euro. Obojętne, czy rywalem będzie Rocchigiani, czy Jones. Na razie, gdy mówię, ile oczekuję, temat się kończy" - zaznacza na łamach "Dziennika Polskiego".