Z taką prośbą do federacji WBO zwróciła się filipińska komisja d/s. sportu zawodowego i gier (GAB). We wniosku napisano, że werdykt pojedynku rozegranego w Brisbane jest niesprawiedliwy, sędzia ringowy nie reagował na ciosy Horna zadawane w tył głowy i kark rywala. W opinii GAB Pacquiao wyprowadził dwa razy więcej ciosów.
Sam Pacquiao przyznał, że jest za "gruntowną analizą" pojedynku, gdyż jego wielu obserwatorów uważa, że werdykt nie jest prawidłowy.
- Filipińczyk napisał w oświadczeniu.
Dzień wcześniej WBA wydała komunikat informujący o tym, że na razie nie ma żadnych podstaw po podważenia werdyktu.
- wyjaśnia WBO.
Po walce werdykt sędziów był jednogłośny, wszyscy punktowali dla Australijczyka - 117:111, 116:112 i 115:113. Z zarzutami dotyczącymi błędnego sędziowania nie zgadza się także rywal Filipińczyka. Horn kategorycznie odpiera krytykę, zarzuca ludziom ze sztabu rywala manipulację.
- twierdzi Australijczyk.
To był 68. pojedynek Pacquiao w karierze i jego siódma porażka. 29-letni Horn, który odniósł 17. zwycięstwo (11 KO) i przy jednym remisie pozostaje niepokonany na zawodowym ringu, podziękował rywalowi, że w ogóle zdecydował się z nim walczyć.
Pacquiao, który wcześniej kilka razy zapowiadał zakończenie kariery sportowej, na początku listopada 2016 roku wrócił na ring i podczas gali w Las Vegas pokonał jednogłośnie na punkty Amerykanina Jessiego Vargasa odbierając mu tytuł mistrza świata federacji WBO w kategorii półśredniej.
W kwietniu zeszłego roku słynny Filipińczyk wygrał z Amerykaninem Timothym Bradleyem walkę, która miała być jego pożegnaniem z ringiem. Miesiąc później zdobył w wyborach parlamentarnych na Filipinach mandat senatora, ale już w lipcu ogłosił, że jednak będzie kontynuował karierę.
"Pac-Man" jest jedynym pięściarzem w historii, który był mistrzem świata w ośmiu kategoriach wagowych - od muszej do lekkośredniej. Pierwszą zawodową walkę stoczył w styczniu 1995 roku, zarabiając tysiąc peso (19 euro). Obecnie jego fortuna jest szacowana na ponad 500 mln dolarów.