Jesienią ubiegłego roku mający honduraskie korzenie Lopez wygrał na punkty ze słynnym Ukraińcem Wasylem Łomaczenką i został królem pięściarskiej kategorii lekkiej.
W pierwszym pojedynku, bardzo zaciętym i emocjonującym, w obronie tytułów zawodnik z USA niespodziewanie przegrał z Kambososem. Już w pierwszej rundzie Lopez był na deskach, z kolei w dziesiątej sędzia liczył jego rywala z antypodów.
Sędziowie punktowali: 115:111, 115:112 dla Kambososa i 114:113 dla Lopeza.
W statystykach ciosów lepszy był Australijczyk - wyprowadził ich 739, a celnych było 182, natomiast bilans Lopeza - 565/176.
Tuż po walce Lopez przerwał wywiad z Kambososem, twierdząc, że został "oszukany przez sędziów". To zachowanie wywołało niezadowolenie wśród kibiców. Dzisiaj wygrałem, ale sędzia nie podniósł mojej ręki - stwierdził Amerykanin, zaś nowy mistrz świata odparł: "Masz urojenia".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.