Od kiedy funkcjonują cztery federacje, czyli od 2004 roku, 23-latek z San Francisco jest pierwszym bokserem, który zdobył cztery pasy mistrzowskie. Wcześniej tytuły zunifikować udało się jego rodakowi Pernellowi Whitakerowi w 1992 roku.

Reklama

Haney niekwestionowanym królem wagi lekkiej - napisała agencja prasowa Associated Press po walce na Docklands Stadium, którą z trybun oglądało 41 129 kibiców.

Amerykanin dominował od początku, wygrał trzy z czterech pierwszych rund, a później kontrolował sytuację w ringu przez kolejne osiem starć. Sędziowie punktowali 116:112, 116:112 i 118:110 na jego korzyść.

Czułem się komfortowo, trzymałem się planu i wszystko ułożyło się po mojej myśli. Jaka była taktyka? Uderzać mocno i celnie, a samemu nie dać się trafić - powiedział z uśmiechem Haney, który odniósł 28. kolejne zwycięstwo na zawodowym ringu. 15-krotnie znokautował rywali.

Mieszkający w USA Kambosos, który w lipcu skończy 29 lat, do tej pory był niepokonany, a z wcześniejszych 20 pojedynków 10 wygrał przez nokaut. W niedzielę stracił pasy WBO, WBA i IBF, które zdobył w 2019 roku pokonując Amerykanina Teofimo Lopeza.