Według ustaleń "Gazety Wyborczej" śledczy zarzucają mężczyznom rozbój na właścicielu firmy medycznej ze Śląska.
Do rozboju miało dojść na parkingu
Według ustaleń policji biznesmen spotkał się z podejrzanymi na parkingu jednego z centrów handlowych. Mężczyźni mieli ze sobą nóż i przedmiot przypominający pistolet.
Groźbą zmusili pokrzywdzonego do przelania na wskazane przez nich konto miliona złotych - przekazał jeden z funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Jacek B. i Daniel R. twierdzą, że są niewinni
Obrończyni Jacka B. przekazała w rozmowie z dziennikiem, że jej klient "nie przyznał się do stawianego mu zarzutu i nie zgadza się z wersją wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzonego".
Również obrońca Daniela R. twierdzi, że jego klient jest niewinny. Mój klient jest sportowcem, prowadzi ustabilizowany tryb życia i nie przyznał się do stawianego mu zarzutu.
Adwokaci podejrzanych złożyli zażalenie na decyzję o tymczasowym aresztowaniu ich klientów.
Żona byłego dziennikarza TVN wydała oświadczenie
Głos w sprawie zabrała też żona Jacka B.. Alicja Pyszka-Bazan opublikowała oświadczenie w mediach społecznościowych.
Mój mąż został aresztowany w związku z niezwykle poważnymi zarzutami. Ze względu na dobro naszego dziecka, nie będę w tej sprawie zabierać głosu publicznie. W tej szokującej dla mnie sytuacji muszę skupić się na tym, by chronić moją córkę, Magdę oraz resztę naszej rodziny. Proszę, uszanujcie moją decyzję - nawet bez medialnej burzy to dla nas piekło - napisała rekordzistka świata w Ultra Triathlonie.
Mężczyznom grozi długa odsiadka
Jacek B. to były dziennikarz śledczy TVN i RMF FM. W swojej dziennikarskiej karierze dwukrotnie otrzymał nagrodę Grand Press. Natomiast Daniel R. to jeden z najbardziej utalentowanych zawodników MMA walczących dla federacji KSW.
Czterem zatrzymanym przedstawiono zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Grozi im nawet 20 lat pozbawienia wolności.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.