Szeremeta dwie pierwsze walki wygrała jednogłośnie
Szeremeta wygrała dwa pojedynki, pierwszy 5:0 z Amerykanką Alyssą Mendozą, w drugim półfinałowym pokonała także 5:0 Kazaszkę Ulzhan Sarsenbek. W finale wicemistrzyni olimpijska z Paryża zmierzyła się z Jucielen Romeu.
Szeremeta od drugiej rundy ruszyła do ataku
W pierwszej rundzie Polka badała swoją rywalkę. Zaczęła bardzo spokojnie chcąc sprawdzić na co stać jej przeciwniczkę. Aż czterech z pięciu arbitrów uznało, że lepsza była Romeu.
W drugim starciu Szeremeta ruszyła do ataku. Podkręciła tempo i była stroną dominującą. Nacierała i wywierała presję na pięściarce z Brazylii. Na sędziach to jednak nie zrobiło wrażenia. Trzech z nich punktowało na rzecz reprezentantki Kraju Kawy, a dwóch na korzyść naszej zawodniczki.
Szeremeta została skrzywdzona?
W trzeciej rundzie przewaga Szeremety nie podlegała żadnej dyskusji. Polka atakowała, a rywalka tylko się broniła. To jednak nie przechyliło szali zwycięstwa na stronę wicemistrzyni olimpijskiej. Końcowy werdykt sędziowski 3:2 dla Romeu wydaje się bardzo kontrowersyjny.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.