17-letni Mateusz Adamski marzy o tym, by zostać drugim Robertem Kubicą. Na razie jednak Polak musi zebrać 250 tysięcy euro, by wystartować w Formule 2. Jeśli się uda, będzie to wielka szansa dla kierowcy z Chrościny pod Opolem. "Ja zbieram duże pieniądze na start, koledzy po 20 złotych na kino" - mówi Adamski.
Do tej pory Polak odnosił sukcesy głównie w kartingu - wygrał m.in. prestiżowe zawody Trofeo Ayrton Senna we Włoszech. Później startował w poważnych seriach wyścigowych - Formule BMW i Formule Renault. Współpracował ze słynnym technikiem jazdy i guru wśród instruktorów - Robem Wilsonem, którego uczniem był wcześniej sam Kimi Raikkonen. "Bardzo się polubiliśmy. Rob stwierdził, że przydałby się kolejny Polak w Formule 1" - opowiada Adamski.
Polakowi nie jest jednak łatwo spełnić marzenia. Ostatni rok był dla niego pasmem niepowodzeń, ze względu na ciągłe awarie samochodu. Teraz modli się o to, by znaleźć sponsorów i wystartować w Formule 2. Czy mu się uda?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|