Kierowca Ferrari zgłosił się do wyścigu Kopparberg King. Długą, bo liczącą 24 kilometry trasę pokonał w czasie poniżej dwudziestu minut. Nikomu innemu taka sztuka się nie udała. Drugi na mecie, Pasi Hietalo, był o 20 sekund gorszy. Nic dziwnego. Raikkonen ma talent, uwielbia się ścigać i potrafi wygrywać.
Na listę startową Fin wpisał się pod nazwiskiem "James Hunt". Po prostu nie chciał, żeby oblegali go kibice. A jak wygrał, to się ujawnił. Rywalom zrzedły miny.
Oryginalny James Hunt ścigał się w Formule 1 w latach 70. W 1976. roku zdobył mistrzowski tytuł, ale najbardziej był znany ze swojego rozrywkowego trybu życia. Oprócz ścigania interesowały go głównie alkohol, papierosy i kobiety.
Pierwszy wyścig nowego sezonu odbędzie się już w najbliższą niedzielę na torze Alberta Park w australijskim Melbourne.