Będzie musiał jeszcze poczekać na jazdę po torze Albert Park. Robert Kubica nie pojedzie w pierwszym treningu przed Grand Prix Australii. Zamiast niego wystartuje Sebastian Vettel, któremu gwarantuje to kontrakt. Kubica nie musi się martwić. W drugiej sesji treningowej z pewnością wyjedzie na tor.
Skąd takie zamieszanie? W obecnym sezonie na treningach jeden zespół Formuły 1 może wystawić tylko dwa bolidy. BMW-Sauber nie ma więc innego wyjścia. Vettel musi wystąpić w choć jednym z treningów, bo ma to zapisane w kontrakcie. Szefowie teamu postanowili, że Polak odpocznie w pierwszym z treningów. Partnerem Vettela będzie Niemiec Nick Heidfeld.
Dla Kubicy nie powinno to stanowić problemu. Bardzo lubi tor w Melbourne i nie potrzebuje długich treningów, żeby go dobrze poznać. Polak czuje się bardzo pewnie i zapowiada zdobycie punktów w wyścigu.
Na piątek zaplanowano dwie sesje treningowe. W sobotę przeprowadzone zostaną kwalifikacje, a wyścig odbędzie się w niedzielę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|