Brytyjski kierowca Formuły 1 Anthony Davidson po Grand Prix Australii w Melbourne został odwieziony do szpitala. Na trzecim okrążeniu dzisiejszego wyścigu zderzył się z Niemcem Adrianem Sutilem (Spyker). Mimo urazu pleców, zawodnik teamu Super Aguri dojechał do mety.
Davidson zderzył się z Niemcem na trzecim okrążeniu. "Mój bolid wyleciał w powietrze i ciężko wylądował na ziemi, a ja mocno uderzyłem plecami w fotel.
Od samochód odpadła cała prawa część karoserii, pękła podłoga" - opowiada kierowca zespołu Super Aguri.
Pomimo tych trudności Brytyjczyk jechał dalej i ukończył wyścig na 16. miejscu. Tuż po jego zakończeniu trafił do szpitala. Zostanie tam na noc na obserwacji.
Pomimo tych trudności Brytyjczyk jechał dalej i ukończył wyścig na 16. miejscu. Tuż po jego zakończeniu trafił do szpitala. Zostanie tam na noc na obserwacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane