"Robert jechał znakomicie. Niestety miał pecha. Na 36. okrążeniu w jego bolidzie przestał działać piąty bieg" - wyjaśnia Mario Theissen. Szef teamu BMW-Sauber, mimo że jeden z jego kierowców nie dojechał do mety, jest zadowolony z wyniku pierwszego wyścigu w tym sezonie, bo partner Kubicy - Nick Heidfeld - zajął czwarte miejsce.
"Nick pojechał bardzo dobrze. Na mecie był czwarty i dzięki temu wywalczył już na początku sezonu pierwsze punkty dla naszego zespołu. Robert jechał
równie znakomicie, ale miał pecha" - powiedział Theissen.
"Dla obu bolidów mieliśmy dwie różne strategie. Nick od początku jechał na miękkich oponach, które zmienił dopiero w trakcie wyścigu na twardsze. Z kolei Robert jechał cięższym bolidem i miał zaatakować w końcówce wyścigu" - opowiada szef niemieckiego teamu. Polak jednak nie mógł zrealizować nakreślonej strategii, bo na 36. okrążeniu zawiódł go sprzęt.
"Dla obu bolidów mieliśmy dwie różne strategie. Nick od początku jechał na miękkich oponach, które zmienił dopiero w trakcie wyścigu na twardsze. Z kolei Robert jechał cięższym bolidem i miał zaatakować w końcówce wyścigu" - opowiada szef niemieckiego teamu. Polak jednak nie mógł zrealizować nakreślonej strategii, bo na 36. okrążeniu zawiódł go sprzęt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl