Robert Kubica nawet się nie zdziwił, że w pierwszym wyścigu sezonu jego bolid nawalił. "Byłem na to przygotowany. Padła skrzynia biegów, ale myślałem, że chociaż uda mi się dokończyć wyścig. Jak został mi tylko piąty bieg, to się wycofałem" - powiedział polski kierowca.
Skrzynia biegów to pięta achillesowa bolidów BMW Sauber. "Nasza skrzynia po przejechaniu większej liczby okrążeń staje się niestabilna, przy redukcjach
zaczynają się blokować tylne koła. Teraz te problemy zaczęły się już wcześniej. Dwa razy prawie wypadłem z toru, ale mimo tego uzyskiwałem dobre czasy okrążeń" - dodał.
Inżynierowie muszą coś zrobić z przekładniami, bo to jedna z największych wad bolidu. "Przy ruszaniu z miejsca tracimy dosyć dużo w porównaniu z zeszłym rokiem, bo nie mamy przy starcie szybkiej zmiany biegów" - opowiadał Kubica.
"Pod względem prdkości jesteśmy na trzeciej pozycji, ale jak się nie dojeżdża do mety, to nie można zdobywać punktów" - zakończył kierowca BMW Sauber.
Inżynierowie muszą coś zrobić z przekładniami, bo to jedna z największych wad bolidu. "Przy ruszaniu z miejsca tracimy dosyć dużo w porównaniu z zeszłym rokiem, bo nie mamy przy starcie szybkiej zmiany biegów" - opowiadał Kubica.
"Pod względem prdkości jesteśmy na trzeciej pozycji, ale jak się nie dojeżdża do mety, to nie można zdobywać punktów" - zakończył kierowca BMW Sauber.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|