Podczas piątkowych sesji treningowych przed każdym z Grand Prix szefowie zespołu BMW-Sauber pozwalają w nich jeździć kierowcy testowemu. Oznacza to, że Sebastian Vettel zajmuje miejsce jednego z kierowców wyścigowych tego teamu. Zdaniem Nicka Heidfelda jest to bez sensu.
Niemcowi nie podoba się taki podział. Uważa on, że kierowca testowy nie pomaga w zbieraniu danych ani jemu, ani Robertowi Kubicy.
"Jazda Vettela w piątek nie ma dla mnie sensu. Kierowca testowy nie dostarcza żadnych informacji, których ja bym nie mógł uzyskać. W ten sposób ja albo Robert tracimy jeden dzień, w którym jeszcze lepiej moglibyśmy przygotować się do wyścigu" - uważa Heidfeld.
Oprócz BMW-Sauber jeszcze tylko jeden zespół (Williams) w F1 stosuje taką taktykę.
"Jazda Vettela w piątek nie ma dla mnie sensu. Kierowca testowy nie dostarcza żadnych informacji, których ja bym nie mógł uzyskać. W ten sposób ja albo Robert tracimy jeden dzień, w którym jeszcze lepiej moglibyśmy przygotować się do wyścigu" - uważa Heidfeld.
Oprócz BMW-Sauber jeszcze tylko jeden zespół (Williams) w F1 stosuje taką taktykę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|