Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolega z teamu Kubicy: Robert we mnie uderzył

13 października 2007, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Już w pierwszym zakręcie Robert uderzył we mnie lekko z tyłu. Później przeprosił. Takie rzeczy się zdarzają. Na szczęście mój bolid nie został uszkodzony" - opisuje wydarzenie, które zadecydowało o ostatniej pozycji Kubicy w Grand Prix Malezji. Polski kierowca miał mniej szczęścia niż Heidfeld. Uszkodził przedni statecznik i nie mógł pokazać, na co go stać.

Partner Roberta Kubicy nie krył swej radości po zakończonym wyścigu. I nie ma się co dziwić. Dojechał na metę na wysokim, czwartym miejscu, wyprzedzając sensacyjnie Brazylijczyka Felipe Massę z tramu Ferrari. "To fantastyczne doświadczenie. Moja pozycja na mecie to wspaniały i niespodziewany rezultat. Ale musimy twardo stąpać po ziemi i unikać błędów, które ciągle popełniamy - powiedział zadowolony zawodnik.

"Robert miał sporego pecha. Uszkodził aerodynamikę w swoim samochodzie podczas zderzenia w pierwszym zakręcie i miał ogromne problemy z prowadzeniem bolidu" - powiedział z kolei szef BMW-Sauber Mario Theissen.

"Po tym, jak nasi kierowcy mieli kontakt w pierwszym zakręcie, wyścig Roberta był zrujnowany. Czasy jego okrążeń stawały się coraz gorsze, więc ściągnęliśmy go do boksu. Zmieniliśmy opony i wysłaliśmy go z powrotem na tor" - opowiadał na mecie dyrektor techniczny niemieckiej stajni, Willy Rampf.

Mechanicy BMW-Sauber zorientowali się dopiero po powrocie Polaka na tor, że jego bolid jest uszkodzony. "Zdaliśmy sobie sprawę, że przednie skrzydło Roberta było lekko uszkodzone, więc wezwaliśmy go z powrotem do pit-stopu i zmieniliśmy przednią część pojazdu" - przyznał Rampf.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj