Pochodzący z Krakowa kierowca dostrzega jednak pozytywne strony wyścigu w Malezji. "Pokazaliśmy, że kiedy samochód pracuje jak należy, jesteśmy szybcy" - twierdzi Kubica.
I dodaje, że jest rozczarowany postawą swojego pojazdu. "W dwóch pierwszych wyścigach tego sezonu mój bolid nie pracował. Jestem tym zawiedziony, bo tempo podczas testów było bardzo
dobre" - dodał Polak.
"W kwalifikacjach tempo było jeszcze dobre, ale w wyścigu nic już nie działało jak trzeba. Moim głównym problemem był brak stabilności podczas hamowania" - tłumaczy
zawodnik BMW-Sauber. To przez to popełniłem wielu błędów: blokowałem koła, wypadałem z zakrętów, a zatrzymanie bolidu było wręcz niemożliwe. Na dodatek nie mieliśmy komunikacji przez
radio" - wylicza polski kierowca.