Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy nabijają się z kolegi z teamu Kubicy

13 października 2007, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nick Heidfeld stał się obiektem żartów niemieckich dziennikarzy. I nic w tym dziwnego - w końcu nie w każdym wyścigu zdarza się, żeby kierowca stracił szansę na dobre miejsce przez mechanika, który nie dokręcił koła.

Dziennikarze telewizji "Premiere" przynieśli na spotkanie z Heidfeldem pistolet służący do dokręcania kół oraz śrubę, która była przyczyną nieszczęścia kierowcy teamu BMW-Sauber. "Takie rzeczy się zdarzają" - powiedział przed kamerami Heidfeld, wyraźnie nieskory do żartów.

Być może błąd mechanika wynikał ze zbyt dużego pośpiechu. Pit-stop Heidfelda był wyjątkowo szybki. Gdyby nie fatalna śruba, spędziłby w boksie ponad sekundę mniej niż Robert Kubica i mógłby próbować go wyprzedzić pod koniec wyścigu. Polak nie chciał jednak tego komentować. "Tym razem to Nick miał pecha, takie są wyścigi" - stwierdził w rozmowie z "Super Expressem" nasz rodzynek w Formule 1.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj