Spory chaos powstaje także w przypadku awarii lub wypadku, gdy służby techniczne mają kłopoty w usunięciem uszkodzonego bolidu. W tym czasie na tor musi wyjechać samochód bezpieczeństwa i konieczna jest neutralizacja wyścigu, która niweluje straty w stawce.

Reklama

W ubiegłym roku za wyprzedzanie w czasie neutralizacji poważne problemy miał siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher (Mercedes GP-Petronas). W wyścigu zajął szóste miejsce, ale otrzymał od zespołu sędziów sportowych karę 20 s za nieregulaminowe wyprzedzenie Fernando Alonso na ostatnim zakręcie przed metą, przez co spadł na 12. pozycję.

Zgodnie z regulaminem F1, gdy wyścig kończy się w okresie neutralizacji, samochód bezpieczeństwa zjeżdża z toru po ostatnim okrążeniu, a kierowcy mają obowiązek utrzymać kolejność aż do mety, bez prawa wyprzedzania.

Schumacher nie zastosował się do tej reguły, wyprzedził Alonso i po decyzji sędziów spadł na 12. miejsce. Do czołowej "10", której kierowcy otrzymują punkty, awansował wtedy Szwajcar Sebastien Buemi (Toro Rosso-Ferrari).

W porównaniu z ubiegłym rokiem na torze ulicznym w Monte Carlo nie przeprowadzono żadnych większych zmian, utrzymano jednak nadal podwyższone progi, które ograniczają prędkość przy pokonywaniu zakrętów i mają zniechęcić kierowców do skracania drogi poprzez ich "cięcie".

Reklama

Pierwsze dwa treningi tradycyjnie odbędą się w czwartek, a w piątek na ulice wróci normalny ruch samochodowy, który umożliwi zaproszonym gościom i kibicom dojazd do miasta. W sobotę, po krótkiej sesji treningowej rozpocznie się walka o pole position.

W tegorocznym sezonie na torach dominują bolidy teamu Red Bull. Liderem po pięciu eliminacjach jest broniący tytułu Niemiec Sebastien Vettel, który już o 41 pkt wyprzedza Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z ekipy McLaren-Mercedes. Trzeci jest Mark Webber (Red Bull).

Dopiero siódmej pozycji ze stratą ponad 90 pkt do Vettela jest Niemiec Nick Heidfeld, który zastąpił w zespole Roberta Kubicę. Ale szef zespołu Renault Eric Boullier zapowiada, że w nadchodzący weekend jego ekipa chce nawiązać walkę z Red Bull Racing.

"Nasz tegoroczny samochód R31 ma podobny potencjał do zeszłorocznego. Nie widzę powodu, dlaczego nie możemy w tym roku walczyć w czołówce, tak jak Kubica rok temu" - zadeklarował Boullier.

Także Hamilton nie kryje, że chce walczyć w Monte Carlo o miejsce na podium, równie wysokie aspiracje zgłasza Fernando Alonso z teamu Ferrari.