Robert Kubica praktycznie zniknął. Polak bardzo rzadko pokazuje się publicznie. Teraz jednak zrobił wyjątek. Nasz kierowca przyjechał do Forte dei Marmi w Toskanii na pogrzeb dwojga
kierowców rajdowych Valerio Catelaniego i Danieli Bertoneri,
którzy zginęli w wypadku podczas rajdu w
rejonie miasta Lucca.
Oboje spłonęli żywcem, gdy ich auto wypadło z trasy.
Włoska agencja ANSA podała, że Kubica, który mieszka w miejscowości Pietrasanta w Toskanii, wraz z innymi kierowcami wziął także udział w wieczornym marszu milczenia w Forte dei Marmi, dedykowanym pamięci Catelaniego i Bertoneri.
6 lutego 2011 roku Polak miał ciężki wypadek na trasie rajdu w Ligurii, po którym był kilka razy operowany i wciąż przechodzi rehabilitację. Od tamtego czasu nie powrócił na tor Formuły 1.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|