Równo rok temu, na zakończenie Baja Poland, pożegnał się pan z kibicami ogłaszając zakończenie kariery. Teraz wraca pan do ścigania. Nie dotrzymał pan słowa...
Ale od czasu do czasu wspomina pan, że by się jeszcze pościgał tak na poważnie.
Powrót na Dakar jest możliwy?
Na przyszłoroczny Dakar już za późno się szykować, ale na mistrzostwa świata czasu by wystarczyło.
Tymczasem startuje pan za dwa dni w Baja Poland z niepokonanym w tym roku Nasserem Al-Attiyahem. Przed rokiem pana katarski przyjaciel był najszybszy także na podszczecińskich bezdrożach. Pokonanie go byłoby niespodzianką?
To już dziewiąta edycja Baja Poland rozgrywanego w rejonie Szczecina, Drawska Pomorskiego i gminie Dobra. Po raz szósty rajd będzie rozgrywany w randze FIA Pucharu Świata Cross Country. W dotychczasowej historii Baja Poland pięć razy imprezę wygrywał Hołowczyc (w latach 2010, 2011, 2012, 2014 i 2015). W 2009 roku zwyciężył Węgier Balazs Szalay, w 2013 Aleksander Żełudow z Rosji, a przed rokiem Nasser Al-Attiyah z Kataru. Katarczyk wyprzedził wówczas na mecie Hołowczyca o 1.21 min oraz Marka Dąbrowskiego o 8.19 min.
W bieżącym sezonie Pucharu Świata w rajdach terenowych Katarczyk jest niepokonany. Wystartował w pięciu z ośmiu imprezach i wszystkie starty kończył jako zwycięzca (w Argentynie, Katarze, Kazachstanie, Hiszpanii i Węgrzech). Al-Attiyah zdobył 210 pkt w klasyfikacji generalnej i w rywalizacji PŚ wyprzedza Jakuba Przygońskiego, który ma na koncie 138 pkt. Polak zwyciężył w Baja Italia oraz zajął drugie miejsca w Katarze i Kazachstanie.
Rajd Baja Poland rozpocznie się w piątek 1 września, a zakończy w niedzielę 3 września. Kierowcy będą mieli do przejechania prawie 800 km. Będzie to dziewiąta eliminacja PŚ. Po nim zostaną do rozegrania jeszcze tylko dwie imprezy w cyklu: w Maroku i Portugalii (oba w październiku).