Zgodnie z żużlową tradycją krótko po ceremonii dekoracji prezes mistrzowskiej drużyny pali swoją marynarkę. Tak było również w niedzielny wieczór w Lesznie. Rusiecki w ostatnim czasie jednak mocno przewietrzył garderobę. W ciągu ostatnich pięciu sezonów klub z Wielkopolski zdobył cztery tytuły, a to oznacza, że prezes stracił cztery marynarki.

"Nie martwię się, że mi się skończą. Ja jeszcze pracuję, mam pieniądze na kolejne, więc wszystko jest pod kontrolą" - żartował Rusiecki po dekoracji.

To jednak nie marynarki kosztują prezesa najwięcej. Budżet mistrza kraju wynosi ok. 10 mln złotych i nie jest wcale najwyższy w lidze.

"To nie pieniądze decydują, ale przede wszystkim praca, praca i jeszcze raz praca. A poza tym szacunek do wszystkiego, co robimy" - podkreślił.

Rewanżowy mecz finałowy ekstraligi był jednostronnym widowiskiem. Unia w pierwszym meczu we Wrocławiu wygrała 47:43, ale ci, którzy liczyli na kolejne emocjonujące spotkanie, mocno się rozczarowali. Świętowanie w parkingu i na trybunach zaczęło się już po 10 biegach.

"Zakładałem, że będzie to wyrównany, ciężki mecz z wynikiem oscylującym wokół remisu. A może nawet zakończy się naszą nieznaczną porażką. Byłem jednak pewny, że zdobędziemy te 43 punkty dające nam tytuł. To nie był brak wiary, bo ja niezwykle mocno wierzę w tych chłopaków, których mamy w drużynie. To są wspaniali ludzie, jeden zrobi wszystko dla i za drugiego" - tłumaczył.

Rusiecki, podobnie jak przed rokiem, zadeklarował, że wszyscy zawodnicy, którzy w niedzielę zdobyli 17. w historii klubu tytuł, zostaną na kolejny sezon. Jak zapowiedział, za rok leszczyńskie "Byki" znów mają walczyć o złoto.

"Każdy następny sezon jest cięższy. Moja świadomość o tym sporcie, co się dzieje wokół i w środku, z każdym rokiem jest coraz większa. Wbrew pozorom coraz trudniej zdobywać te medale, ale przez to smakują one jeszcze bardziej" - podkreślił.

Po zakończeniu spotkania i ceremonii dekoracji zawodnicy, sztab szkoleniowy oraz działacze świętowali pod stadionem z kibicami do późnych godzin nocnych. Prezes Rusiecki okazał się nie tylko sprawnym szefem klubu, ale również wodzirejem.

Unia Leszno jest obecnie najbardziej utytułowanym klubem żużlowym w kraju. Ma w dorobku już 32 medale drużynowych mistrzostw Polski, w tym 17 złotych.