Chwile grozy przeżyli mieszkańcy domu byłego kierowcy Formuły 1 Miki Hakkinena w południowej części Francji, kiedy w sobotę rano wybuchł w nim pożar. Fin na szczęście nie był w nim wtedy obecny, a jego dziewczyna i jej przyjaciel zdołali w porę opuścić budynek.
Ogień zniszczył około trzy-czwarte budynku, który niedawno został ukończony. Przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej systemu oświetlenia w jednej z gablot z trofeami dwukrotnego mistrza świata.
Warta 12 milionów dolarów willa z dziesięcioma sypialniami była ulokowana we wsi Callian w Prowansji. Pożar gasiło wiele jednostek straży pożarnej z okolicznych wsi - podaje serwis f1-live.com.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl