Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica mówi, że GP Kanady jest fajne

2 czerwca 2008, 22:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"GP Kanady to fajny wyścig w fajnym mieście" - mówi Robert Kubica. A przecież cała Polska pamięta, że rok temu omal nie stracił w Montrealu życia. Jego bolid rozbił się na tysiąc kawałków, ale kokpit z kierowcą pozostał nietknięty. "Zawdzięczam to komuś z góry" - mówił wtedy nasz kierowca.

Było to 10 czerwca, na 27. okrążeniu, kiedy Kubica próbował wyprzedzić jednego z rywali. Niestety, otarł się o jego bolid i uderzył w betonową ścianę z prędkością 250 km/h.

Kubica miał masę szczęścia - z tego wypadku wyszedł jedynie ze skręconą kostką. "My w Polsce mówimy: co cię nie zabije, to cię wzmocni. Jeśli chciałbym żyć bezpiecznie, to zostałbym w domu, ale wtedy nie byłbym kierowcą wyścigowym" - mówił wtedy Kubica.

Mimo złych wspomnień nie boi się GP Kanady. "To wyjątkowy wyścig w bardzo fajnym mieście, a fani podchodzą do niego entuzjastycznie. Lubię tor w Montrealu, bo jest w nim dużo miejsc, w których musimy mocno hamować. Najważniejsze to utrzymywać dobrą linię jazdy i perfekcyjnie wyjeżdżać na prostą z wolnych zakrętów" - mówi na łamach gazeta.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj