Legenda Formuły 1, Michael Schumacher nie startuje już w wyścigach, ale nie potrafi rozstać się z szybkimi maszynami. To dlatego tak chętnie testuje nowe bolidy, które przygotowują dla Niemców producenci samochodów. Ostatnie testy mogły się jednak dla "Schumiego" zakończyć tragicznie. Kierowca skasował swój bolid przy prędkości 250 kilometrów na godzinę.
Na szczęście Schumacherowi nic się nie stało - mimo że z bolidu nie zostało prawie nic, on w ogóle nie ucierpiał w wypadku.
Do awarii samochodu doszło podczas testów bolidu Scuderia F 430 na torze Nuerburgring - czytamy w onecie. Siedmiokrotny mistrz Formuły 1 stracił panowanie nad maszyną na bardzo trudnej części toru, nazywanej przez kierowców "szwedzkim krzyżem". Obsługa techniczna zamarła, ale "Schumi" wyszedł z wypadku bez szwanku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|