To najlepszy wynik reprezentującego barwy Orlen Team ART Kubicy w tym sezonie. Dotychczas miał na koncie tylko jeden punkt, wywalczony za 10. pozycję w Assen, w Holandii.

Reklama

Przez większą część sezonu Polak zajmował miejsca w końcówce stawki, ale w Zolden już w sobotę jego tempo zaczęło być obiecujące. Tego dnia był 12. w kwalifikacjach, ale z wyścigu wyeliminowała go awaria silnika.

W niedzielę w kwalifikacjach był już dziesiąty, a później awansował o sześć pozycji. Pomogły w tym liczne kolizje, które zmusiły aż sześciu rywali do wycofania się z zawodów, ale poza tym Polak spisał się na torze wyjątkowo dobrze.

Po wyjechaniu z alei serwisowej po półmetku był czwarty z kilkusekundową stratą do miejsca na podium, a za plecami miał Niemca Timo Glocka (BMW M4 DTM) i Brytyjczyka Jamiego Greena (Audi RS 5 DTM). Z czasem Kubica powiększył przewagę nad tą dwójką, wyprzedził także mającego coraz większe kłopoty z oponami Austriaka Ferdinanda von Habsburga (Audi RS 5 DTM).

To wielkie osiągnięcie dla nas po bardzo ciężkiej pracy i trudnym początku sezonu. Wczoraj mieliśmy problem techniczny, ale ekipa przepracowała całą noc i udało mi się odpłacić im za to. Wykorzystaliśmy naszą szansę i cieszę się z pierwszego podium w serii DTM - powiedział po ukończeniu wyścigu 35-letni Polak.

Rast wygrał na tym samym torze w sobotę oraz dwukrotnie w poprzedni weekend. Drugie miejsce zajął Szwajcar Nico Mueller (Audi RS 5 DTM). Polak był zatem najszybszy spośród kierowców BMW.

W klasyfikacji generalnej na dwa wyścigi przed końcem sezonu Rast ma 304 punkty, a drugi Mueller zgromadził 285. Kubica wzbogacił się w niedzielę o 15, ale pozostał na ostatniej, 16. pozycji.

Ostatnie dwie rundy cyklu odbędą się 7-8 listopada w niemieckim Hockenheim.