W sobotę kierowcy walczący o punkty w tegorocznej edycji Pucharu Świata samochodów terenowych rywalizowali na dwóch odcinkach specjalnych na poligonie wojskowym w Drawsku Pomorskim. Oba mierzyły ponad 184 km. W obu przejazdach najszybszy był Krzysztof Hołowczyc.
Podczas pierwszego przejazdu polski kierowca przyjechał na metę z ponad 6 minutową przewagą nad najgroźniejszym rywalem Yazeedem Al-Rajhim z Arabii Saudyjskiej. Podczas drugiego przejazdu różnica między samochodami obu kierowców nie była już taka duża i wyniosła nieco ponad dwie minuty. Okazało się jednak, że mini Hołowczyca uległo poważnej awarii.
powiedział Hołowczyc na mecie trzeciego odcinka specjalnego.
Małuszyńscy mieli mniej szczęścia
O ile Mini John Cooper Works Rally Hołowczyca zdołał dojechać do mety, to takie samo auto Michała i Julity Małuszyńskich na drugim sobotnim oesie stanęło całkowicie.
przyznał Michał Małuszyński.
Al-Rajhi nie widzi szans na wygraną
Jeśli samochód Hołowczyca uda się naprawić, to w niedzielę olsztynianin powinien po raz siódmy triumfować w szczecińskim rajdzie. Niedzielne odcinki na podszczecińskich bezdrożach mają bowiem łącznie tylko 56 kilometrów. Al-Rajhi nie ukrywa, że nawiązanie rywalizacji o pierwsze miejsce z Hołowczycem przy ponad ośmiominutowej stracie jest niemożliwe.
przyznał kierowca z Arabii Saudyjskiej.
Trzecie miejsce po dwóch dniach rywalizacji zajmuje aktualny lider klasyfikacji Pucharu Świata Yasir Seaidan z rosyjskim pilotem Aleksejem Kuzmiczem.
Po sześciu tegorocznych rajdach cyklu Baja zaliczanych do Pucharu Świata Hołowczyc zajmuje w klasyfikacji generalnej siódme miejsce, które dało mu zwycięstwo w rozegranym na początku sierpnia Baja Węgry.