Sprawa błędów proceduralnych, w efekcie których sześcioro polskich pływaków straciło szansę na występ w igrzyskach, odbiła się głośnym echem w mediach. Wspomniana grupa zawodników, nie kryjąc rozczarowania i żalu do władz krajowej federacji, w niedzielę wróciła do Warszawy. Atmosfera wśród tych, którzy pozostali w Japonii, była bardzo ponura i wciąż jest daleka od ideału.
- zastrzegł Brus.
Jak dodał, sytuacja jednak stopniowo poprawia się.
- zaznaczył trener reprezentacji.
Przyznał, że szkoleniowcy i pozostali członkowie sztabu starają się zająć myśli podopiecznych.
- relacjonował.
Stres potęgowany przez niezaktualizowaną listę
Brus podkreślił, że ostatni czas był bardzo trudny dla całej polskiej ekipy pływackiej. Przyczyną dodatkowego stresu był fakt, że Międzynarodowa Federacja Pływacka (FINA) przez dłuższy czas nie aktualizowała listy startowej biało-czerwonych. Na stronie igrzysk także długo pozostawała lista zgłoszeń, na której znajdowały się m.in. nazwiska zawodników, którzy wrócili już do Polski.
- skwitował szkoleniowiec-koordynator.
Po ostatecznej decyzji ws. sześciorga pływaków polska reprezentacja pływacka na rozpoczynające się 23 lipca igrzyska w Tokio liczy 17 zawodników.