W spotkaniach finałowych w Aomi Urban Sports Park Amerykanki pokonały ekipę Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego 18:15, a Łotysze także okazali się lepsi od koszykarzy z Rosji 21:18.

Reklama

Zawodniczki Stanów Zjednoczonych mają w dorobku dwa złote (2012, 2014) i jeden srebrny (2016) medal mistrzostw świata w sześciu dotychczas rozegranych imprezach. Męska reprezentacja Łotwy to aktualny wicemistrz globu (2019).

W meczach o brązowe medale Serbowie wygrali z Belgami 21:10, a Chinki z Francuzkami 16:14.

Jednym z sędziów obydwu półfinałowych spotkań drużyn RKO - z Chinami (kobiety) i Serbią (mężczyźni) - był w środę Marek Maliszewski.

Największą niespodzianką turnieju mężczyzn jest dopiero trzecia lokata głównego faworyta, czterokrotnego mistrza świata (2012, 2016, 2017, 2018) oraz wicemistrza (2014) Serbii, niepokonanej w pierwszej fazie, która w półfinale wyraźnie przegrała z RKO 10:21.

Polacy wracają z igrzysk z bilansem dwóch wygranych i pięciu porażek i rozczarowującym siódmym miejscem. Jedno z tych zwycięstw odnieśli nad późniejszymi srebrnymi medalistami z ekipy RKO.

W zestawieniu najlepszych graczy turnieju pod względem skuteczności rzutów Paweł Pawłowski uplasował się na drugim miejscu - 77 procent w siedmiu spotkaniach, za Serbem Dusanem Bulutem - 77 proc. w dziewięciu.