W środę zawodnik drużyny Ineos Grenadiers nie musiał angażować się w walkę o sekundy bonifikaty na lotnych premiach, ponieważ te padły łupem uciekających zawodników.
- opowiadał Kwiatkowski, który był w dużo lepszym humorze niż we wtorek w Przemyślu, gdzie przegrał na finiszu pod górę z Almeidą, Włochem Diego Ulissim i Słoweńcem Matejem Mohoricem. Ta trójka wciąż ma niewielką przewagę nad Polakiem.
W czwartek Kwiatkowski powróci do Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie w 2018 roku na ostatnim etapie Tour de Pologne obronił koszulkę lidera i świętował zwycięstwo w wyścigu.
- dodał.
Owsian nowym "góralem"
W środę bardzo długo uciekało 10 kolarzy, a wśród nich Łukasz Owsian z reprezentacji Polski. Wygrał wszystkie górskie premie i odebrał koszulkę "górala" koledze z drużyny Michałowi Palucie. Żałował jednak, że ucieczka została w końcu doścignięta.
- skomentował Owsian.
Najszybciej finiszował Gaviria
Zgodnie z przewidywaniami, w Rzeszowie ścigali się sprinterzy. Najszybciej z peletonu finiszował Kolumbijczyk Fernando Gaviria, który odniósł 47. zwycięstwo w karierze, ale dopiero pierwsze w tym sezonie. Od poprzedniego, w Giro di Toscana, minęło 11 miesięcy.
- powiedział Gaviria.
W czwartek kolarze będą rywalizować na trasie z Tarnowa do Bukowiny Tatrzańskiej.