Dziennik.pl logo

Liga NBA. Nieudany debiut Antetokounmpo w Miami Heat

46 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Liga NBA. Nieudany debiut Antetokounmpo w Miami Heat
Liga NBA. Nieudany debiut Antetokounmpo w Miami Heat/PAP/EPA
Giannisowi Antetokounmpo nie będzie dobrze wspominał swojego debiutu w barwach Miami Heat. Jego nowa drużyna w swoim inauguracyjnym mecz ligi NBA przegrała z Minnesota Timberwolves aż 106:131. Dla zwycięzców Anthony Edwards zdobył 45 punktów.

Edwards został trzecim zawodnikiem w historii NBA - obok Wilta Chamberlaina i Michaela Jordana - który więcej niż raz zdobył co najmniej 40 punktów w meczu otwierającym sezon. Opuścił parkiet na 3 minuty i 51 sekund przed końcem spotkania, przy 28-punktowym prowadzeniu Minnesoty. Trafił 16 z 29 rzutów z gry, w tym 9 z 17 prób za trzy punkty, dokładając do tego 10 zbiórek.

35 punktów i 6 zbiórek Antetokounmpo

Jego 45 punktów to najlepszy wynik zawodnika Minnesoty w meczu otwarcia sezonu. Był to jednocześnie 125. występ w jego karierze, w którym zdobył co najmniej 30 punktów.

Antetokounmpo, który dołączył do Miami w wyniku wymiany z Milwaukee Bucks przed rozpoczęciem sezonu, zanotował najwięcej punktów (35) dla gospodarzy. Zebrał sześć piłek z tablic.

Antetokounmpo zszedł z boiska na siedem minut przed końcem meczu - wcześniej, już na początku spotkania, kibice gospodarzy skandowali w jego stronę hasło "MVP". Grek trafił 13 z 19 rzutów z gry, ale zaliczył też niecelny rzut wolny i został ukarany za faul niesportowy - uderzenie łokciem w głowę Terrence’a Shannona Jr. podczas akcji ofensywnej.

Peterson kontra Boozer

Ty Jerome zanotował podobny dorobek punktowy co Edwards i poprowadził Memphis Grizzlies do zwycięstwa 123:103 nad Utah Jazz. Mecz był starciem dwóch czołowych pierwszoroczniaków wybranych z wysokimi numerami w drafcie. Nie był on przesadnie udany dla żadnego z nich. Utah wybrało Darryna Petersona z Kansas z numerem 2, a numer niżej Memphis sięgnęło po Cama Boozera z Duke. Peterson zdobył dziewięć punktów, a Boozer zanotował siedem punktów, 11 zbiórek i pięć asyst.

Toronto Raptors rozbili u siebie sześciokrotnych mistrzów NBA Chicago Bulls 135:92. Immanuel Quickley, Scottie Barnes i Kawhi Leonard zdobyli dla triumfatorów po 23 punkty. Debiutujący w barwach Chicago Caleb Wilson – wybrany z czwartym numerem w czerwcowym drafcie NBA rzucił 16 punktów. 

Raptors od samego początku narzucili wysokie tempo, wygrywając pierwszą kwartę 43:23. Zespół z Chicago popełnił aż 27 strat, podczas gdy Toronto zanotowało ich zaledwie 11.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLiga NBA. Nieudany debiut Antetokounmpo w Miami Heat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj