Marcin Gortat ma charakter. Kiedy firma Reebok, z którą miał ważną umowę sponsorską, kazała mu zasłonić tatuaż z wizerunkiem Michaela Jordana - znak butów Nike "Air" - Polak powiedział: nie ma mowy! Reebok natychmiast zerwał więc umowę z naszym koszykarzem i wtedy do Gortata zgłosiła się firma Nike.
Od przyszłego sezonu Gortat będzie więc grał z charakterystyczną "łyżwą" na butach. "To są najlepsze buty na świecie! Skoro nie spodobał im się mój tatuaż, to z chęcią wrócę do obuwia, którego używałem, zanim trafiłem do NBA. Zresztą w nich czułem się najlepiej" - mówi koszykarz.
Nike, światowy potentat na rynku odzieży sportowej, na razie nie będzie wypłacać Gortatowi wielkich pieniędzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|