O tym meczu słyszeli chyba wszyscy w Stanach Zjednoczonych. Koszykarze Chicago Bulls zmierzyli się z New York Knicks, ale stawka tego meczu była wyjątkowa. Zawodnicy "Byków" przygotowali dla swych kibiców nie lada niespodziankę. Zapowiedzieli, że jeśli zdobędą w meczu więcej niż 100 punktów, każdy fan dostanie po meczu darmowego Big Maca.
Niestety, skończyło się na obietnicach. "Byki" nie zdołały osiągnąć wyznaczonej bariery i zatrzymali się na 98 punktach. Stawka meczu wywołała jednak u gospodarzy takie emocje, że pod sam koniec spotkania doszło do gwałtownej przepychanki między koszykarzami z Nowego Jorku i Chicago.
W przepychenkę wdali się Nate Robinson i Steve Francis z Knicks oraz Tyrus Thomas i Thabo Sefolosh z Bulls. Goście mieli do gospodarzy spore pretensje, że w końcówce robili wszystko, by przekroczyć magiczną liczbę 100 "oczek". Do awantury chciał dołączyć także środkowy gości Jerome James, ale w ostatniej chwili koledzy z zespołu powstrzymali go przed uderzeniem rywala.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|