Zagórski, najbardziej utytułowany koszykarski szkoleniowiec nad Wisłą, z męską reprezentacją w latach 60. zdobywał medale mistrzostw Europy, grał w turniejach olimpijskich i mistrzostwach świata.
W latach 1961-75, kiedy prowadził kadrę, w trzech kolejnych mistrzostwach Europy jego drużyna nie schodziła z podium, zdobywając srebrny medal we Wrocławiu w 1963 roku i brązowe w Moskwie (1965) oraz Helsinkach (1967), a w następnych dwóch - w Neapolu (1969) i Essen (1971) grała w półfinale. Seryjnie uczestniczyła w igrzyskach olimpijskich (Tokio 1964 - 6. miejsce, Meksyk 1968 - 6., Monachium 1972 - 10.) oraz jedyny raz w historii zakwalifikowała się do mistrzostw świata (1967 - 5. lokata i tytuł króla strzelców Mieczysława Łopatki).
25 września Zagórski skończył 82 lata. Od ponad 30 lat mieszka w Austrii, dokąd za zgodą polskich władz wyjechał w 1978 roku na trzyletni kontrakt. Czasy były takie, że chcąc go przedłużyć i nadal pracować za granicą, musiał się postarać o austriackie obywatelstwo.
- powiedział PAP zasłużony trener. Dziś nie ma takich problemów. Można mieć dwa paszporty.
Jego zasługi trudno przecenić. Zanim po medale światowych imprez sięgnęli piłkarze Kazimierza Górskiego czy siatkarze Huberta Wagnera, to właśnie koszykarze Zagórskiego mieli swój złoty okres. Na zgrupowaniach trenowali z obwiązani specjalnie uszytymi ...woreczkami z piaskiem, zanim "Kat" Wagner zaczął zakładać swoim kadrowiczom słynne pasy z ołowiem. Czołowi polscy koszykarze z lat 60. - Mieczysław Łopatka, Janusz Wichowski, Bohdan Likszo, Edward Jurkiewicz trafili do zestawień najlepszych strzelców mistrzowskich turniejów, interesowały się nimi renomowane kluby zagraniczne.
Sam trener Zagórski był uznawany za czołowego szkoleniowca Starego Kontynentu, wielokrotnie prowadził reprezentację Europy lub zespoły gwiazd podczas okolicznościowych gali organizowanych przez FIBA, prowadził pokazowe treningi z zawodnikami Boston Celtics, przyjaźnił się z ich słynnym trenerem Redem Auerbachem, tłumaczył na polski jego podręcznik do gry w koszykówkę.
Nazwiska Witolda Zagórskiego nie ma jednak wśród wybitnych osobowości sportu polskiego uhonorowanych przez Kapitułę "Gloria Optimis" pamiątkowymi tablicami, tworzącymi Złoty Krąg na centralnym placu stołecznej Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego. Na razie.
- powiedział PAP Ryszard Parulski, przewodniczący Kapituły, podczas ubiegłotygodniowej ceremonii odsłaniania tablic.
Zagórski często bywa w Polsce. Przyjeżdża regularnie na spotkania weteranów do Polanicy Zdroju, gdzie powstała aleja koszykarskich gwiazd. Trener jako pierwszy odcisnął tam swoją dłoń.
Czy chciałby odzyskać polskie obywatelstwo?
podkreślił Zagórski.
Może z inicjatywą powinny wyjść władze sportowe, wykonać gest w kierunku wybitnego szkoleniowca? Prezes Polskiego Związku Koszykówki Grzegorz Bachański przyznał, że jest trochę zaskoczony tą sytuacją.
- zadeklarował Bachański.