Harden trafił tego wieczora 20 rzutów z 34 z gry, w tym 10 z 18 z dystansu. Do tego miał osiem asyst, trzy zbiórki, dwa przechwyty i osiem strat. Wielu dziennikarzy uznało, że to ta ostatnia asysta miała bardzo duże znaczenie dla wyniku spotkania - po podaniu słynnego brodacza celną "trójką" popisał się w końcówce P.J. Tucker.

Reklama

"Rakiety" musiały w pewnym momencie przetrwać napór gospodarzy, którzy przegrywając 75:88 zdobyli aż 24 pkt z rzędu.

W ekipie gości Russell Westbrook dołożył 23 "oczka", siedem zbiórek i sześć asyst. Występujący zaś w barwach Cavaliers pierwszoroczniak Kevin Porter Jr. rzucił 24 pkt, co jest jego rekordowym osiągnięciem.

Leonard w ubiegłym sezonie sięgnął z Raptors po tytuł, a sam został najbardziej wartościowym zawodnikiem (MVP) finałów. W środę odebrał mistrzowski pierścień i obejrzał przygotowany dla niego specjalny film podsumowujący jego roczny występ w tym zespole. Potem na parkiecie sam nie miał dla dawnej drużyny sentymentu. Zdobył 23 pkt oraz miał sześć asyst i pięć zbiórek oraz poprowadził swoją obecną drużynę do pewnego zwycięstwa nad gospodarzami.

Szóstym w sezonie tzw. triple-double popisał się LeBron James. Słynny koszykarz zdobył 25 pkt, a których dołożył 11 zbiórek i 10 asyst. Jego Los Angeles Lakers pokonali zaś na wyjeździe Orlando Magic 96:87.

Grający w przeszłości w ekipie gospodarzy Dwight Howard został przywitany przez kibiców buczeniem, a sytuacja nie poprawiła się później, gdy w trzeciej kwarcie zawodnik wdał się w przepychankę z kilkoma graczami "Magików". Spotkanie miało też szczególne znaczenie dla trenera "Jeziorowców" Franka Vogela, który wrócił do Orlando po raz pierwszy od momentu, gdy został zwolniony z klubu z tego miasta w 2018 roku.

Lakers w środę odnieśli 15 zwycięstwo w 16 ostatnich meczach i 12. z rzędu jeśli chodzi o pojedynki wyjazdowe. Wyrównali tym samym drugą pod tym względem najdłuższą serię w historii klubu, którą poprzednio odnotowano w sezonie 1972/73. Rekord padł w rozgrywkach 1971/72, gdy triumfowali w 16 kolejnych spotkaniach.

Reklama

Z powodu kontuzji pierwszy mecz w sezonie opuścił Giannis Antetokounmpo. Jego koledzy z Milwaukee Bucks nie mieli jednak kłopotu z pokonaniem u siebie New Orleans Pelicans 127:112 i wygrali 16. pojedynek z rzędu. Pod nieobecność Greka w ekipie gospodarzy rolę lidera przejął Eric Bledsoe, który zdobył 29 pkt.