W Nets szansę na debiut - od razu przeciwko swoim byłym kolegom z Warriors, będzie miał jeden z gwiazdorów ligi Kevin Durant. Koszykarz, który zerwania ścięgna Achillesa doznał podczas ubiegłorocznych finałów Golden State z Toronto Raptors przeszedł w lipcu 2019 do Nets. Kibice Brooklyn cały czas czekają na jego debiut, bo w minionym sezonie przechodził rehabilitację kontuzjowanej nogi.

Reklama

Na ławce trenerskiej Nest zadebiutuje natomiast Kanadyjczyk Steve Nash.

W kolejnych dniach fanów NBA czekają równie elektryzujące mecze. 23 grudnia Dallas Mavericks z mającym już status gwiazdy 21-letnim Słoweńcem Luką Doncicem zmierzą się z Phoenix Suns, a Boston Celtics z najlepszą ekipą minionego sezonu zasadniczego - Milwaukee Bucks.

Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, 25 grudnia, przyniesie pięć pojedynków. Najciekawiej zapowiada się rywalizacja mistrzów Lakers z Dallas oraz wicemistrza Miami Heat z New Orleans Pelicans. Naprzeciw siebie staną utalentowani 23-latkowie, którzy ostatnio otrzymali lukratywne kontrakty: Bam Adebayo (Miami, 163 mln dol.) i Brandon Ingram (Pelicans, 158 mln).

W pozostałych świątecznych spotkaniach Golden State czeka wyprawa do Milwaukee, Boston zagra z Brooklyn, a Denver Nuggets z Clippers.

Sezon zasadniczy 2020/21 został skrócony do 72 meczów (z 82), by rywalizacja o mistrzostwo zakończyła się przed rozpoczęciem igrzysk w Tokio (23 lipca 2021).

1 grudnia kluby mogły rozpocząć obozy treningowe, a od 11 grudnia mają odbywać się mecze przedsezonowe. Na razie nie wiadomo jednak, czy ten plan zostanie utrzymany. Testy na obecność koronawirusa przeprowadzone w ostatnim tygodniu listopada wykazały - jak poinformowała liga - że prawie dziewięć procent zawodników jest zakażonych. Dokładnie chodzi o 48 z 546 przetestowanych graczy.

Sezon 2019/20 zakończył się w październiku z czteromiesięcznym opóźnieniem spowodowanym pandemią COVID-19. 22 zespoły końcówkę sezonu regularnego i cały play off rozegrały w "bańce" w ośrodku Walt Disney World pod Orlando na Florydzie. Po 17. w historii tytuł sięgnęli koszykarze Los Angeles Lakers, którzy w finałowej serii pokonali Miami Heat 4-2.