Bez oglądającego spotkanie z ławki jednego ze swoich liderów Jamesa Hardena, który doznał urazu mięśnia uda już w pierwszej minucie poprzedniego meczu tych drużyn, wygranego w sobotę 115:107, bohaterem Nets okazał się Kevin Durant. Silny skrzydłowy zespołu trenera Steve'a Nasha w 33 minuty zdobył 32 punkty, trafiając 10 z 18 rzutów z gry. To jego czwarty mecz z dorobkiem minimum 30 pkt w tegorocznym play off. Uzyskał go grając tylko w trzech pierwszych kwartach, po których drużyna prowadziła już 95:65.

Reklama

Mieli 49 punktów przewagi

Kolejne 22 pkt dołożył Kyrie Irving, a po 13 Joe Harris i Bruce Brown. W ostatniej części meczu w Nowym Jorku gospodarze prowadzili nawet różnicą 49 punktów.

Przez większość spotkania robiliśmy to, co mieliśmy zrobić. Mamy dwie wygrane u siebie. Zobaczymy teraz, jak będziemy sobie radzić na wyjeździe - skomentował Durant.

Liderem zespołu Bucks tradycyjnie był Grek Giannis Antetokounmpo, ale tym razem uzyskał tylko 18 punktów i 11 zbiórek. Spudłował m.in. pięć z siedmiu wolnych, a w całej serii play off trafił zaledwie 23 z 43 takich prób. Khris Middleton dodał 17 pkt dla gości, pudłując jednak osiem pierwszych rzutów.

Trzecie spotkanie w tej parze zaplanowano na czwartek w Milwaukee.

Paul bohaterem

Bohaterem meczu w Phoenix był Chris Paul, który 14 ze swoich 21 punktów zdobył w czwartej kwarcie, miał także 11 asyst i sześć zbiórek. Mikal Bridges dodał 23 pkt, Devin Booker - 21 i osiem asyst, a Deandre Ayton - 20 i 10 zbiórek.

Po wyrównanej pierwszej połowie (58:57 dla Denver) "Słońca" przesądziły o swoim zwycięstwie po przerwie. Ostatnie 19 minut i 34 sekundy meczu gospodarze wygrali 59:33.

W zespole gości wyróżnili się serbski środkowy Nikola Jokic - 22 pkt, dziewięć zbiórek i trzy bloki, Aaron Gordon - 18 i Michael Porter Jr. - 15.

Drugi mecz tych drużyn odbędzie się w środę w Phoenix.