Pierwsza kwarta to walka punkt za punkt, akcja za akcję. Prowadzenie zmieniało się w niej wielokrotnie. W końcowych minutach skuteczniejsza była jednak Enea i na krótką przerwę jej koszykarki zeszły przy korzystnym dla siebie wyniku 26:21. W drugiej części lepsze okazały się koszykarki Horizontu. Odrobiły stratę i do przerwy prowadziły 41:37.
Trzecia odsłona meczu ponownie przyniosła sporo emocji. Gorzowianki starały się zniwelować stratę, ale rywalki skutecznie odpowiadały. Kwarta zakończyła się remisem 18:18 i zespół z Białorusi nadal miał cztery punkty przewagi. Wynik meczu był cały czas otwarty.
Koszykarki z Gorzowa ambitnie walczyły w czwartej kwarcie. Na 15 sekund przed jej zakończeniem przegrywały 70:73, a piłka była w posiadaniu Horizontu. Gorzowianki faulowały. Ich rywalki zdobyły punkt, a trener Enei Dariusz Maciejewski wziął czas. Po wznowieniu za trzy trafiła Courtney Hurt i zrobiło się 74:73 dla gospodyń.
Wówczas o czas poprosił trener Horizontu. Gorzowianki ponownie faulowały. Tym razem jednak wpadły dwa osobiste, a Enei nie udało się już zdobyć punktów.
W Gorzowie Enea pokonała białoruską drużynę 80:58. Tym razem jednak zagrała bez swojej liderki Bułgarki Borisławy Hristowej i Amerykanki Stelli Johnson.
W czwartek 2 grudnia gorzowianki zagrają ostatni mecz grupowy PE. We własnej hali zmierzą się z tureckim CBK Mersin Yenisehir Bld, który jest liderem grupy C. W Turcji gorzowianki przegrały z tym zespołem 62:106.
BC Horizont Mińsk - InvestinTheWest Enea Gorzów Wlkp. 76:73 (21:26, 20:11, 18:18, 17:18)
InvestinTheWest Enea Gorzów Wlkp.: Courtney Hurt 24, Dominika Owczarzak 22, Ksenia Tichonienko 10, Stephanie Jones 10, Karolina Matkowska 7, Julita Michniewicz 0, Ewelina Śmiałek 0
Najwięcej dla BC Horizont Mińsk: Mariane De Carvalho 21, Anastasija Wieramiejenka 17, Adrienne Webb 16, Julia Rytsikava 13.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.