Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy rywalami Hiszpanów w półfinale mistrzostw Europy w koszykówce

13 września 2022, 19:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Reprezentacja Hiszpanii
<p>Reprezentacja Hiszpanii</p>/PAP/EPA
Koszykarze Niemiec wygrali w ćwierćfinale w Berlinie z jednym z faworytów turnieju - niepokonaną do wtorku Grecję 107:96 i awansowali do półfinałów mistrzostw Europy. Zagrają z Hiszpanami, którzy byli lepsi od Finów (100:90).

Niemcy w najlepszej czwórce ME znaleźli się po raz pierwszy od 2005 roku. Wówczas dotarli do finału, w którym przegrali z... Grecją 62:78.

Gospodarze od początku spotkania w Berlinie mieli przewagę, grali agresywnie i skutecznie, niósł ich doping kilkunastu tysięcy kibiców. Podopieczni kanadyjskiego trenera Gordona Herberta prowadzili 18:9, 28:19. Faworyci, Grecy, do remisu 44:44 doprowadzili dopiero w 16. minucie. Po dwóch kwartach koszykarze Hellady wygrywali 61:57, bo równo z końcową syreną za trzy punkty trafił Kostas Sloukas.

Decydująca dla losów ćwierćfinału była trzecia kwarta. Grecy nie radzili sobie z defensywą gospodarzy i nie byli w stanie powstrzymać ich huraganowych ataków. Pierwszą część tej kwarty Niemcy wygrali 20:1 i w 26. minucie prowadzili 77:62.

Znakomicie grał nie tylko lider Niemców Dennis Schroeder (Houston Rockets), ale także Andreas Obst (Bayern Monachium) i 21-letni Franz Wagner (Orlando Magic). Lider Greków Giannis Antetokounmpo próbował ratować sytuację, ale defensywa niemiecka był nieugięta. Na pięć minut przed końcem meczu, przy prowadzeniu gospodarzy 96:82 lider Greków popełnił niesportowy faul, drugi w spotkaniu, i musiał opuścić parkiet. Chwilę później techniczne przewinienie otrzymał Schroeder i także zszedł do szatni, ale bez lidera gospodarze radzili sobie nadal bardzo dobrze.

Schroder uzyskał 26 pkt i miał osiem asyst, Obst i Wagner dodali po 19 pkt, a Daniel Theis z Indiana Pacers miał double-double - 13 pkt i 16 zbiórek. Gospodarze trafili 17 razy zza linii 6,75 m - Obst i Wagner mieli 5 z 7 takich rzutów, a Grecy tylko 9.

Antetokounmpo, mistrz NBA z 2021 z Milwaukee Bucks, dwukrotny MVP sezonu zasadniczego NBA (2019 i 2020) zakończył mecz z dorobkiem 31 pkt, ośmioma asystami i siedmioma zbiórkami. 18 punktów uzyskał dla Greków Giannoulis Larentzakis.

Koszykarze Hiszpanii, mistrzowie świata, długo nie potrafili znaleźć sposobu Finów. Zadecydowała czwarta kwarta. Bohaterami zwycięzców byli Willy Hernangomez - 27 pkt oraz 37-letni Rudy Fernandez, który trafił dwa razy w końcówce zza linii 6,75 m.

Fernandez to m.in. mistrz świata (2006), dwukrotny wicemistrz olimpijski (2008, 2012) i trzykrotny mistrz Europy (2009, 2011 i 2015), który pokazał młodszym - zarówno kolegom, jak i rywalom, że metryka nie jest żadną przeszkodą w grze na najwyższym poziomie. W ciągu 18 minut uzyskał 11 punktów i miał pięć przechwytów. Naturalizowany Amerykanin Lorenzo Brown w zespole Hiszpanii miał double-double - 10 pkt i 11 asyst.

Finlandia prowadziła pod koniec drugiej połowy 48:33, ale Hiszpanie zmienili obronę w drugiej części i konsekwentnie niwelowali straty. Do remisu 67:67 doprowadzili w 24. minucie. Po trzech kwartach wygrywali 73:67. Finowie w ostatniej kwarcie walczyli do końca i przegrywali tylko 82:84 w jej połowie. Wtedy Fernandez trafił dwa razy z blisko 10 metrów i na niespełna trzy minuty przed końcem zespół włoskiego trenera Sergio Scarilo prowadził 90:82.

Najlepszym koszykarzem Finlandii, która w ćwierćfinałach zagrała po raz pierwszy od 1967 r., był Laurii Markkanen (Utah Jazz), który miał double-double 28 pkt i 11 zbiórek.

W środę Francja zmierzy się z Włochami, a w ostatnim ćwierćfinale Polska zagra ze Słowenią, obrońcą tytułu. Polacy w najlepszej ósemce zameldowali się po raz pierwszy od 1997 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj