Na piąte z rzędu zwycięstwo ekipy z Milwaukee najbardziej zapracowali Grek Giannis Antetokounmpo i Jrue Holiday, zdobywając po 34 punkty. Reprezentant Grecji, który 30 pkt uzyskał w drugiej połowie, a miał także 17 zbiórek, jest jedynym obok słynnego Kareema Abdula-Jabbara koszykarzem Bucks, który w czterech kolejnych meczach notował powyżej 30 pkt i 10 zbiórek.
Najlepszym strzelcem Hawks był rozgrywający Trae Young - 42.
Wyjazd do Charlotte znów nie był udany dla Stephena Curry'ego. W mieście, gdzie gwiazdor Golden State Warriors dorastał, a jego ojciec Dell grał w zespole Hornets przez dziesięć sezonów, broniący tytułu "Wojownicy" doznali trzeciej porażki w sezonie.
Curry junior zdobył 31 punktów i miał 11 zbiórek, ale przy stanie 107:107 spudłował trzypunktowy rzut w ostatniej sekundzie czwartej kwarty, który mógł dać drużynie zwycięstwo. W dodatkowym czasie gry PJ Washington (31 pkt w meczu) i koledzy nie pozwolili rywalom odwrócić złej passy w Charlotte, gdzie podopieczni trenera Steve'a Kerra nie wygrali od 2019 roku.
- powiedział po meczu Stephen Curry.
Po dogrywce i to na własnym parkiecie przegrali także Dallas Mavericks - 111:117 z Oklahoma City Thunder. I w tym przypadku nie pomógł znakomity występ lidera pokonanego zespołu. Lider klasyfikacji strzelców (średnia 35,2) Słoweniec Luka Doncic zanotował drugie z rzędu triple-double - 31 pkt, 16 zbiórek i 10 asyst, ale w ostatnich pięciu minutach decydującej kwarty drużyna nie utrzymała 16-punktowego prowadzenia (95:79) i przegrała w doliczonym czasie.
Liderem gości był rozgrywający Shai Gilgeous-Alexander - 38 pkt, sześć zbiórek i dziewięć asyst.
Po czterech porażkach pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli w sobotę Sacramento Kings, wygrywając z Miami Heat 119:113, głównie dzięki punktom Kevina Huertera (27), Keegana Murraya (22) i Litwina Domantasa Sabonisa (18).
W tej sytuacji jedynym zespołem bez wygranej w lidze NBA pozostają Los Angeles Lakers (0-5).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.