Dziennik.pl logo

Sochan o tym meczu będzie chciał zapomnieć. Ani razu nie trafił do kosza [WIDEO]

5 stycznia 2023, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jaremy Sochan
<p>Jaremy Sochan</p>/Newspix
Jaremy Sochan przebywał na boisku ponad 29 minut, ale nie zdołał zdobyć punktów dla San Antonio Spurs. Jego zespół przegrał na wyjeździe z New York Knicks 114:117 w koszykarskiej lidze NBA. To 26. porażka "Ostróg" w sezonie.

To nie był udany występ reprezentanta Polski. Sochan po raz pierwszy w zawodowej karierze wystąpił w słynnej hali Madison Square Garden i po raz pierwszy w meczu NBA nie zdobył nawet punktu. 19-latek pojawił się w wyjściowym składzie Spurs, spędził na parkiecie blisko 30 minut, a w tym czasie nie trafił żadnego z trzech rzutów z gry, miał też zbiórkę, cztery asysty, przechwyt, blok, dwie straty i pięć fauli.

Sochan specjalnie tym razem nie radził sobie również w obronie. Często pilnował Jalena Brunsona, który zdobył 38 punktów ustanawiając rekord kariery. Występujący na pozycji rozgrywającego zawodnik Knicks dodał siedem zbiórek i sześć asyst. Gospodarze roztrwonili 12-punktową przewagę w drugiej połowie. Później toczyli wyrównany bój zanim odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Julius Randle dobrze wspierał Brunsona i do dorobku drużyny dorzucił 25 punktów i 13 zbiórek.

- w samych superlatywach o Brunsonie wypowiadał się trener Spurs, Gregg Popovich.

W szeregach San Antonio skutecznie zagrał Keldon Johnson, który rzucił 26 punktów.

Dobrze zaprezentowali się rezerwowi Josh Richardson (20 punktów), Zach Collins (16).

Była to druga z rzędu i ósma w 11 grach przegrana Spurs.

Dwa ze środowych meczów zakończyły się dogrywkami. Philadelphia 76ers u siebie pokonała Indianę Pacers 129:126. Na sukces gospodarzy najbardziej zapracował James Harden, który zdobył 26 punktów, zaliczył osiem asyst i sześć zbiórek. Była to trzecia kolejna wygrana "Szóstek". Wśród rywali wyróżnił się Buddy Hield (24 punktów, dziewięć zbiórek), który ku uciesze miejscowych kibiców nie trafił rzutu zza linii 7,24 m równo z syreną dodatkowego czasu.

Błędu Hielda nie popełnił Grayson Allen (16 punktów), który 11,6 s przed końcem dogrywki trafił za 3 punkty. Dzięki temu Milwaukee Bucks wygrali w hali Toronto Raptors 104:101.

Dzięki temu "Kozły" zrewanżowały się za pięć poprzednich porażek z Raptors. Fred VanVleet zdobył dla gospodarzy 28 punktów i 12 asyst.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z geografii. Pytamy o stolice świata. Każdy powinien zdobyć więcej niż 6/10 »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj