Dziennik Gazeta Prawana logo

Anwil zdobył Puchar Europy FIBA. Historyczny triumf koszykarzy z Włocławka

26 kwietnia 2023, 22:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Cholet Basket - Anwil Wloclawek
Cholet Basket - Anwil Wloclawek/Newspix
Koszykarze Anwilu Włocławek zwyciężyli w rozgrywkach Pucharu Europy FIBA. W rewanżowym meczu finałowym pokonali na wyjeździe francuski Cholet Basket 80:78 (20:18, 17:24, 21:15, 22:21). To pierwszy triumf polskiego klubu koszykarskiego w rozgrywkach kontynentalnych. Pierwszy mecz Anwil wygrał 81:77.

Zwycięstwo Anwilu w Pucharze Europy FIBA to osiągnięcie bez precedensu w polskiej koszykówce klubowej. Najbliżej był 20 lat temu Prokom Trefl Sopot w Pucharze Europy FIBA, powstałym w efekcie reorganizacji rozgrywek i połączenia Pucharu Saporty i Pucharu Koraca. Trefl przegrał jednak wówczas jednym punktem w finale z Arisem Saloniki.

Włocławianie jechali do Francji z czteropunktową zaliczką z pierwszego spotkania. Mecz był niezwykle intensywny, a gospodarze - szczególnie w pierwszej połowie - byli momentami zespołem lepszym. Po przerwie włocławianie dali jednak prawdziwy koncert i to oni wznieśli do góry europejskie trofeum. Zespół trenera Przemysława Frasunkiewicza pokazał w wielu momentach niezwykle efektowną, kombinacyjną koszykówkę i przeciwstawił się skutecznie silniejszemu na papierze rywalowi z ligi francuskiej.

Anwil uciszył miejscową publiczność, która szczelnie wypełniła halę w Cholet. W końcówce spotkania słychać było już tylko kilkudziesięciu fanów z Włocławka, którzy pojechali za swoim zespołem do Francji. Polski zespół do triumfu poprowadzili dwaj gracze, którzy przychodzili do klubu w trakcie sezonu. 20 punktów rzucił Victor Sanders, 16 oraz dziewięć zbiórek dołożył Malik Williams. Dodać trzeba, że nie były to oczywiste transfery, bo gracze ci w poprzednich zespołach generowali pewne kłopoty wychowawcze, pozaboiskowe.

Świetną partię w środowy wieczór rozgrywał także Kamil Łączyński. Doświadczony rozgrywający prowadził bardzo mądrze grę włocławian. W drugiej połowie - szczególnie w nerwowej końcówce - tak rozdzielał piłki, że w dogodnych sytuacjach faulowani byli jego koledzy. Sanders pewnie wykorzystywał rzuty osobiste, a gospodarze nie trafiali prób rozpaczy z bardzo dużej odległości. Nie pomógł im nawet bardzo dobry występ Dominica Artisa, który zdobył 23 punkty.

Włocławianie trafili w środę 13 razy za trzy punkty przy siedmiu celnych próbach z dystansu rywali. Gospodarze byli minimalnie lepsi na tablicach, ale to Anwil potrafił w najważniejszych akcjach powstrzymać ataki Cholet i przejmować piłki po niecelnych rzutach za trzy punkty.

W dwumeczu polski zespół był lepszy i wygrał europejskie rozgrywki zasłużenie. Na uwagę zasługuje bardzo dobre przygotowanie taktyczne podopiecznych trenera Frasunkiewicza. Polacy wykorzystywali bardzo mądrze fakt nieco mniejszej mobilności bardzo wysokich podkoszowych graczy Cholet. Momentami rozrzucali piłkę w ataku tak szybko, że dobry zespół z ligi francuskiej był bardzo zagubiony.

Puchar do góry wzniósł kapitan zespołu Kamil Łączyński. Dla niego to także szczególny moment, bo wrócił do Anwilu w 2021 roku, żeby znów odnosić z tym zespołem sukcesy. To on był bowiem jednym z architektów dwóch mistrzostw kraju dla zespołu z Włocławka w 2018 i 2019 roku. Potem drogi klubu i reprezentanta Polski się rozeszły, ale nikt na pewno nie żałuje teraz ponownego nawiązania współpracy.

Podobnie rzecz się ma z podkoszowym Josipem Sobinem. On także wygrywał polską ekstraklasę z Anwilem dwa razy, a potem odszedł i grał m.in. w Stali Ostrów Wielkopolski. Wrócił do Włocławka w 2022 roku i tak jak ze Stalą awansował do finału europejskiego pucharu. Tym razem udało mu się go jednak wygrać.

Cholet Basket - Anwil Włocławek 78:80 (18:20, 24:17, 15:21, 21:22)
Anwil Włocławek: Victor Sanders 20, Malik Williams 16, Phillip Greene 11, Lee Moore 10, Josip Sobin 8, Luke Petrasek 7, Michał Nowakowski 4, Kamil Łączyński 4, Maciej Bojanowski 0, Dawid Słupiński 0
Najwięcej dla Cholet: Dominic Artis 23, Perry Ellis 17, T.J. Campbell 11

autor: Tomasz Więcławski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoszmarna kontuzja na mundialu. Piłkarz opuścił boisko na noszach. Rywal złamał mu nogę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj