King wygrał bardzo wyrównany mecz w Hali Mistrzów, w którym prowadził już 20 punktami, a ostatecznie okazał się lepszy o trzy. Zespół ze Szczecina prezentował się wyraźnie lepiej przez pierwsze trzy kwarty spotkania i wydawało się, że odniesie bardzo pewne zwycięstwo. W czwartej Anwil grający pod wodzą nowego szkoleniowca Przemysława Frasunkiewicza — przebudził się. Trener dokonał kilku korekt w składzie — także m.in. z uwagi na kontuzję, której doznał Shawn Jones.
Krzysztof Sulima, Artur Mielczarek, Andrzej Pluta czy młody Wojciech Tomaszewski pokazali wielki charakter i chęć wygrywania oraz podźwignięcia zespołu znajdującego się ostatnio w kryzysie. Zabrakło niewiele, być może po prostu minut bądź pewniejszej ręki w ostatnich sekundach Rotneia Clarke'a, który miał czystą pozycję, ale nie trafił rzutu za trzy punkty dającego dogrywkę.
Trener Kinga Jesus Ramirez ocenił, że dotychczasowy bilans Anwilu zaciemnia obraz, bo jest to silniejsza drużyna niż jej aktualna pozycja w tabeli. Jego zdaniem włocławianie będą się pieli do góry.
- powiedział trener Ramirez.
Szkoleniowiec gości bardzo spokojnie podchodzi do końcówki spotkania, w której King grał zdecydowanie gorzej i dał gospodarzom odrobić większość strat. W jego ocenie to może się zdarzyć, szczególnie gdy drużyna stara się grać bardzo agresywnie, a tego on wymaga od swoich podopiecznych.
Pytany o postawę debiutującego Lampego przyznał, że dojechał on pięć dni temu do Szczecina, a klub ma na niego dalekosiężny plan.
- podkreślił szkoleniowiec.
64 mecze Lampego w NBA
Lampe w najlepszej lidze świata w latach 2004-2006 rozegrał 64 mecze, grając w Phoenix Suns, New Orleans Hornets i Houston Rockets. Potem występował w Europie: klubach z Rosji, Izraela, Turcji i najdłużej w Hiszpanii. Tam z FC Barcelona zdobył mistrzostwo tego kraju w 2014 r.
Dla byłego reprezentanta kraju mecz z Anwilem był debiutem w polskiej ekstraklasie, który zaliczył w wieku 35 lat. W sobotę spędził na parkiecie 17 minut, rzucił 15 pkt, do których dołożył 5 zbiórek i 2 asysty.