powiedziała.
Trenująca ze swoim mężem Michałem zawodniczka Podlasia Białystok zapewniła, że jest w bardzo dobrej dyspozycji i jest w stanie powalczyć o wysoką lokatę.
Jestem przygotowana i jestem w dobrej formie. Mam nadzieję, że finał się potoczy tak, żebym mogła to wykorzystać. Teraz czeka mnie tylko mały rozruch i odpoczynek - dodała.
Lićwinko, brązowa medalistka halowych mistrzostw świata z Portland (2016), nie chciała jednak składać żadnych deklaracji.
- zapewniła.
Już eliminacje pokazały, że finał może stać na bardzo wysokim poziomie. Aż 17 zawodniczek przeskoczyło wymaganą wysokość 1,94 m i będzie walczyć o medale.
- podkreśliła.
Finał skoku wzwyż zaplanowany jest na sobotę na godz. 20.30 czasu lokalnego (w Polsce będzie wówczas noc z soboty na niedzielę o 1.30).