Dziennik Gazeta Prawana logo

Mo Farah ma dość podejrzeń o doping. Mistrz olimpijski zapewnia, że jest czysty

27 lutego 2017, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mo Farah
Mo Farah/Shutterstock
Czterokrotny mistrz olimpijski na długich dystansach Mo Farah ma dość podejrzeń. Brytyjski lekkoatleta, którego amerykański trener Alberto Salazar zamieszany jest w aferę dopingową, zapewnia, że nigdy nie brał niedozwolonych środków. "To frustrujące, że muszę powtarzać, iż jestem czysty" - podkreślił.

W "Sunday Times" ukazał się artykuł, w którym ponownie zwrócono uwagę na Salazara, przed laty czołowego na świecie maratończyka. Jest on podobno znowu pod lupą Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA). Miał podawać swoim podopiecznym leki na receptę oraz przeprowadzać niedozwolone infuzje.

- oświadczył Farah, który zarówno w 2012 roku w Londynie, jak i w 2016 w Rio de Janeiro zdobył po dwa złote medale na dystansach 5000 i 10 000 m.

Urodzony w Somalii lekkoatleta jest sfrustrowany faktem, że od dłuższego czasu krążą wokół niego jakieś podejrzenia.

- zapewnił po raz kolejny.

Cała sprawa ciągnie się od 2015 roku, kiedy grupa Salazara, w tym także Farah, zostali w sposób pośredni powiązani z dopingiem. Dziennikarz telewizji BBC pracował nad reportażem, w którym jednoznacznie wskazywał, że Salazar od lat podaje swoim zawodnikom niedozwolone środki. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj