- powiedział jedyny na świecie tyczkarz, który w tym sezonie uzyskał wynik 6 metrów.
W środę Lisek ma wsiąść do samolotu do Belgradu. W stolicy Serbii w piątek ma walczyć o medal halowych mistrzostw Europy.
- podkreślił.
Zawodnik OSOT Szczecin jest zaskoczony, że w ciągu miesiąca złamał aż trzy tyczki. Tym bardziej, że sprzęt jest specjalnie dla niego zrobiony.
- wspomniał.
Najpierw - w styczniu - w trakcie treningu pękła ta, od której brązowy medalista mistrzostw świata zawsze zaczynał konkurs. W Zweibruecken złamała się ta, na której poprawił rekord Polski i uzyskał 6 metrów.
- powiedział Lisek.
Koszt jednej tyczki to kwota ok. 4,5 tys. zł. Produkowane są w USA na specjalne zamówienie i trwa to ok. dwóch miesięcy.
- dodał czwarty zawodnik ostatnich igrzysk.
W poniedziałkowym, ale i sobotnim wypadku Lisek miał sporo szczęścia.
- przyznał.
Lisek ocenia, że w Belgradzie na złoty medal będzie trzeba skoczyć 5,80.
- przypomniał mistrz Polski.
Po poniedziałkowym złamaniu tyczki, podjął się kolejnej próby.
- podkreślił.
Lisek to jeden z kandydatów do medalu w HME w Belgradzie. Polska reprezentacja liczy 34 zawodników i zawodniczek.