Kszczot wyszedł na pierwsze miejsce na ostatniej prostej, ale wcześniej zakontraktowany na tzw. zająca Job Kinyor fatalnie poprowadził bieg. Grupę zawodników wyprzedził niemal o 100 metrów.

Reklama

To był trzeci start Kszczota w tym sezonie. Wcześniej w Szanghaju (także w Diamentowej Lidze) uzyskał czas 1.45,45, a 4 czerwca w Radomiu miał 1.47,30.

Podopieczny Zbigniewa Króla już spokojnie może się przygotowywać do mistrzostw świata w Londynie, ponieważ wypełnił minimum PZLA (1.45,60). W tak komfortowej sytuacji nie jest Lewandowski. Finalista ubiegłorocznych igrzysk tym razem był piąty.

Wcześniej na dystansie 3000 m z przeszkodami wynik lepszy od normy PZLA na MŚ (8.24,00) zdołał uzyskać 14. na mecie Krystian Zalewski (UKS Barnim Goleniów). To jego kolejne miłe wspomnienie z Rzymu. Przed rokiem na Stadio Olimpico uzyskał minimum olimpijskie, a w 2014 ustanowił rekord życiowy czasem 8.16,20.

W zakończonych konkurencjach Justyna Święty (AZS AWF Katowice) była ósma na 400 m - 51,81, a Paulina Guba (OKS Start Otwock) dziesiąta w konkursie kulomiotek - 17,15.