Dobrą, czwartą lokatę wywalczyła w biegu na 400 m Justyna Święty-Ersetic - 51,54. Tuż za podium był także w rzucie oszczepem Marcin Krukowski - 85,72, który osiągnął najlepszy rezultat w sezonie.

To był pierwszy z dwóch mityngów finałowych. Drugi odbędzie się 6 września w Brukseli.

Wydarzeniem zawodów w Zurychu był rekord Europy na 400 m ppł Warholma. Norweg sam nie mógł uwierzyć, że osiągnął tak dobry czas. Szybciej w historii tej konkurencji biegał jedynie Amerykanin Kevin Young. Czas 46,78 osiągnął w 1992 roku w olimpijskim finale w Barcelonie.

Warholm w tym roku rekord Starego Kontynentu poprawił już po raz trzeci - 13 czerwca w Oslo uzyskał 47,33, a 20 lipca w Londynie - 47,12.W czwartek świetnie spisał się również Amerykanin Rai Benjamin - 46,98.

Wśród kobiet na tym dystansie trzy pierwsze na mecie były jego rodaczki, a najszybsza okazała się najmłodsza z nich, zaledwie 20-letnia Sydney McLaughlin - 52,78.

Lisek pojechał do Zurychu tuż po narodzinach swojego pierwszego dziecka. We wtorek na świat przyszła jego córeczka. W Szwajcarii - choć wynik 5,83 może rozczarowywać - konkurs był niezwykle wyrównany. Najlepiej poradził sobie lider światowej listy Amerykanin Sam Kendricks, który skoczył jako jedyny 5,93 i postanowił nie atakować kolejnej wysokości.

Drugie miejsce wywalczył mistrz Europy Szwed Armand Duplantis - 5,83 w pierwszej próbie, podczas gdy Polak w drugiej. Do światowej czołówki próbuje się dobić Wojciechowski. W czwartek zaliczył 5,73, co dało mu piąte miejsce.

Czwarty z drugim wynikiem w karierze w rzucie oszczepem zajął Krukowski. Do ostatniej kolejki był trzeci, ale w szóstym podejściu Estończyk Magnus Kirt uzyskał 89,13 i Polak spadł poza podium. To jednak i tak znakomity rezultat - biorąc pod uwagę, że Krukowski nigdy nie jest wymieniany w gronie kandydatów do podium.

Z kolei w tej konkurencji u kobiet wygrała Chinka Lyu Huihui - 66,88. Jej rodaczka Lijiao Gong triumfowała w pchnięciu kulą najlepszym w tym roku wynikiem na świecie - 20,31.

Dobrze wypadła Święty-Ersetic. Po raz kolejny zaimponowała finiszem, a czas 51,54 dał jej czwartą lokatę. Wygrała rewelacyjna w tym sezonie reprezentantka Bahrajnu Salwa Eid Naser - 50,24.

Poza programem Diamentowej Ligi odbył się bieg na 800 m kobiet. Szans na uzyskanie minimum na mistrzostwa świata szukały dwie Polki. Anna Sabat była bardzo blisko. Zawodniczka z Rzeszowa była czwarta i uzyskała czas 2.01,21, co daje jej szansę na otrzymanie zaproszenia od IAAF do startu w Dausze. Joanna Jóźwik, która dochodzi do siebie po ubiegłorocznej kontuzji, była dziesiąta - 2.06,89. Wygrała Kenijka Eunice Sum - 2.00,40.

Najlepszy tegoroczny wynik na świecie na 200 m uzyskała reprezentantka Wysp Bahama Shaunae Miller-Uibo. Specjalistka od dwa razy dłuższego dystansu spisuje się też rewelacyjnie na 200 m. W czwartek zmierzono jej 21,74. Mimo że w tej chwili nie ma na nią mocnych, to w mistrzostwach świata ma zamiar skoncentrować się na rywalizacji na jedno okrążenie.

Poważnym kandydatem do medalu mistrzostw świata na 100 m stał się w tym sezonie Amerykanin Noah Lyles. W czwartek triumfował rezultatem 9,98.

Na pierwsze miejsce światowej listy w tym roku przesunął się także w skoku w dal Kubańczyk Juan Miguel Echevarria - 8,65.

Na bardzo wysokim poziomie stał bieg na 800 m mężczyzn. Na ostatnią prostą z przewagą ok. 20 metrów wpadł reprezentant Dżibuti Nijel Amos, ale na finiszowych metrach kompletnie opadł z sił i wyprzedził go Amerykanin Donovan Brazier - 1.42,70. Na mecie dzieliło ich 0,28 s.

"Byłem dzisiaj bardzo nerwowy i ciągle tylko myślałem, o tym, co powiedział mi trener. Miałem ustawić się na dobrej pozycji do ataku i się udało. Jestem po prostu zachwycony swoim czasem, a tym bardziej miejscem" - przyznał Brazier.

Na 1500 m rywalki zdeklasowała Holenderka etiopskiego pochodzenia Sifan Hassan - 3,57.08. Drugą na mecie Niemkę Konstanze Klosterhalfen wyprzedziła o prawie dwie sekundy.

Trójskok niespodziewanie wygrała Jamajka Shanieka Ricketts - 14,93, co jest jej najlepszym wynikiem w sezonie. "To moje pierwsze zwycięstwo w mityngu Diamentowej Ligi i bardzo się cieszę, że przyszło właśnie teraz. W mistrzostwach świata wezmę w ciemno jakikolwiek medal. Zależy mi na tym, żeby stanąć na podium. Dlatego wracam teraz do Jamajki, gdzie będę przygotowywać się do startu w Katarze" - powiedziała.

Kryzys w tym roku przeżywa męski skok wzwyż. Brakuje lidera, a zawodnicy z czołówki borykają się z problemami. W czwartek Diamentową Ligę rozstrzygnął na swoją korzyść Ukrainiec Andrij Procenko, który po raz pierwszy w tym sezonie pokonał 2,32. Odnaleźć na razie nie potrafi się mistrz globu Katarczyk Mutaz Essa Barshim - wynik 2,20 dał mu dziesiątą lokatę.

Bieg na 3000 m z przeszkodami zdominowały Kenijki. Wywalczyły cztery czołowe lokaty, a najlepsza była Beatrice Chepkoech - 9.01,71. Na 5000 m mężczyzn triumfował reprezentant Ugandy - Joshua Cheptegei - 12.57,41.

Poza rankingiem Diamentowej Ligi odbył się bieg na 110 m ppł. Wśród zaproszonych najszybszy był Francuz Pascal Martinot-Lagarde - 13,51.

W czwartek w hali dworca głównego w Zurychu rozegrany został konkurs tyczkarek. Najlepsza w nim okazała się startująca pod neutralną flagą Rosjanka Anżelika Sidorowa - 4,87.