Lekkoatletyczny sezon halowy, który wystartował kilka dni temu, ma zostać zwieńczony halowymi mistrzostwami świata od 13 do 15 marca. Z uwagi na epidemię koronawirusa w Chinach pojawiają się jednak obawy odnośnie udziału w tych zawodach i bezpieczeństwa sportowców, trenerów czy kibiców.
- powiedział Majewski.
Dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą podkreślił, że dla PZLA, jak dla każdej innej federacji, niepewność w tym względzie rodzi sporo kłopotów i wyzwań logistycznych. Polska kadra ma m.in. zarezerwowany obóz aklimatyzacyjny w Korei Płd. przed marcowymi mistrzostwami świata pod dachem.
- powiedział Majewski.
Dodał, że jest przekonany o tworzeniu planu alternatywnego, ale nie mówi się o tym jego zdaniem głośno, czekając na rozwój wypadków. O organizację tych zawodów ubiegał się Toruń, który przegrał rywalizację z Nankinem, ale dziś Majewski mówi, że w tak krótkim czasie przeniesienie imprezy do Polski nie byłoby raczej możliwe.
- podkreślił Majewski.
Wiceszef PZLA wskazał, że wielu polskich reprezentantów, jak tyczkarze czy kulomioci, bardzo poważnie podchodzi do sezonu halowego i chce startować w HMŚ. Z biegaczami jest różnie, ale biało-czerwoni planują wystawić na tę imprezę dość mocną kadrę.