Bardzo się cieszę, że wreszcie mogę rzucać dyskiem, a odległości nie są na razie najważniejsze. W domu improwizowałam treningi, aby podtrzymać formę, ale nie jestem przyzwyczajona do takiej formy aktywności fizycznej – przyznała Perkovic.

Reklama

Chorwacki rząd "poluzował" profesjonalnym sportowcom obostrzenia dot. koronawirusa.

Jak podkreśliła znakomita zawodniczka, była w dobrej sytuacji, bowiem jej partner życiowy Edis Elkasevic to jednocześnie osobisty trener. W 2002 roku wygrał mistrzostwa świata juniorów w pchnięciu kulą, zaś dwa lata później startował w igrzyskach w Atenach.

Przyjaciele dokuczali mi, że dobrze przygotowałam się na sytuację związaną z pandemią koronawirusa. Wspaniale było mieć trenera przy sobie przez 24 godziny na dobę. Ale nie miałam fizjoterapeutów, dlatego musiała zwrócić szczególną uwagę na plecy. A co do relacji z Edisem, świetnie się dogadujemy. Wiemy też, kiedy jedno z nas musi odpocząć od drugiego... - wspomniała.

Perkovic jest mistrzynią olimpijską z Londynu i Rio de Janeiro, dwukrotną mistrzynią świata oraz wielokrotną mistrzynią Europy. Chorwaci uważają ją za swą najlepszą lekkoatletkę. W wywiadzie dla "24sata" zaznaczyła, że w trakcie przerwy w treningach nie przesadzała z jedzeniem i nie przytyła nawet kilograma.

Codziennie gotowałam, w ogóle nie zamawialiśmy jedzenia, ale moja waga się nie zmieniła. Nie siedziałam bezczynnie, uwielbiam np. ogrodnictwo, patrzyłam, jak rosną moje roślinki, poza tym dużo sprzątałam – dodała dyskobolka.

Od 17 lat często przebywała poza domem ze względu na zgrupowania, mityngi, mistrzostwa, itd., a teraz wreszcie mogła pomieszkać w Zagrzebiu.

Ale tęskniłam za mamą, która mieszka w Dubravie, oraz za przyjaciółmi. Jestem typem osoby bardzo towarzyskiej, która lubi przebywać z ludźmi – zakończyła utytułowana lekkoatletka.