Zwykle badanie próbki B potwierdza pierwotne wyniki stosowania dopingu.
Właśnie zostałem poinformowany, że wyniki mojej próbki B nie pasują do danych próbki A. Moje tymczasowe zawieszenie zostało zniesione przez Sport Integrity Australia – przekazał Bol w mediach społecznościowych i powtarzając, że nigdy nie przyjmował zakazanych substancji poprawiających wydolność organizmu podsumował: "Koniec koszmaru".
Sport Integrity Australia potwierdził później, że badanie próbki B przez laboratorium akredytowane przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) wykazało nietypowe wyniki, co jednak nie oznacza testu negatywnego.
Dochodzenie w tej sprawie pozostaje w toku. Sport Integrity Australia rozważy, czy doszło do jakichkolwiek naruszeń przepisów antydopingowych – podała w oświadczeniu agencja wspierana przez rząd. Nie wskazano terminu rozstrzygnięcia sprawy.
Athletics Australia ogłosiła w zeszłym miesiącu, że Bol nie przeszedł testu poza zawodami 11 października. Próbka A biegacza, który 22 lutego będzie obchodził 29. urodziny, dała wynik pozytywny i wykazała obecność w jego organizmie erytropoetyny (EPO).
Prawnik pochodzącego z Sudanu Bola, Paul Greene, w ABC Radio Perth ocenił, że wyniki testów lekkoatlety były niewiarygodnego.
Trudno opisać ulgę, którą czuję. Jestem niewinny, bo nie brałem substancji, o której stosowanie mnie oskarżono - podkreślił lekkoatleta.
Bol zajął czwarte miejsce w finale biegu na 800 metrów na igrzyskach olimpijskich w Tokio i był srebrnym medalistą Igrzysk Wspólnoty Narodów w 2022 roku.
Znany australijski trener lekkiej atletyki Dick Telford, który ściśle współpracował z Bolem, powiedział wcześniej, że stres psychiczny już zbiera żniwo i ostrzegł, że Bol nie miałby szans na dobry występ na przyszłorocznych igrzyskach w Paryżu, gdyby sprawa "wisiała mu nad głową przez najbliższe miesiące".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.